Uczniowie klasy III wybrali się do Muzeum Regionalnego w Kozienicach, aby się dowiedzieć jak to dawniej chleb pieczono i „jak to ze lnem było”.
Zajęcia w muzeum były bardzo ciekawe. Dzieci wiedzą, że chleb kupuje się w sklepie i jest tam dostępny zawsze. Dawniej nie było tak łatwo, ludzie sami wypiekali chleb w domach. Najpierw należało posiać zboże, następnie go skosić, wysuszyć, zwieźć do stodoły, wymłócić, a ziarna zawieźć do młyna lub samemu zmielić je na mąkę w żarnach. Z mąki zrobić zaczyn chlebowy, w dzieży wyrobić ciasto na chleb. Później uformować bochny chleba i upiec w piecu. Każdy bochen chleba był najpierw krojony przez gospodarza po wcześniejszym wykonaniu nożem znaku krzyża.

Z ubraniami było podobnie. Żeby się ubrać też trzeba było się napracować. Poszczególne etapy powstawania płótna to bardzo długi proces . Dzieci mogły dotknąć już wymiędlonego lnu, zrobić z niego nić. Pani przewodnik pokazała jak pracuje się z kołowrotkiem i krosnami. Pokazała wrzeciono, takie, jak to, którym zakłuła się Królewna Śnieżka.
Dzieci ponadto zapoznały się z wyposażeniem dawnej izby mieszkalnej. Poznały też pracę bednarza. Podziwiały ręcznie wykonane gliniane i drewniane naczynia . Zobaczyły jak to dawniej było.
Czy choć na chwilę podczas muzealnej lekcji trzecioklasiści pomyśleli o dzieciach, które nie miały komputerów, smartfonów i żyły w czasach dzieży i wrzeciona?







































